Na początku przeprowadzane badania obejmowały tylko członków rodziny dorosłych osób z trisomią21 pary chromosomów , dzięki którym okazało się , że największą trudność sprawia im dotarcie do ojców osób z tą mutacją. Przyczyną tych wyników było zarówno dość częsty brak ojca w rodzinach badanych , oraz niechęć ojców do wzięcia udziału w badaniach.
W trakcie tych badań zauważono dużą różnicę w podejściu ojców do osób z tą niepełnosprawnością , które niedawno się urodziły bądź są w wieku szkolnym.
Inna sytuacja jest w grupie ojców dzieci z zespołem Downa młodszych. Znacznie chętniej godzili się oni na różnego typu współprace które mają na celu pomóc dziecku , zauważalne są również pewne różnice w podejściu do opieki, a także rehabilitacji tych dzieci oraz otwartość na udział w formach wspierania rodzin.
Wraz z narodzinami dziecka niepełnosprawnego u rodziców następuje rewolucja emocjonalna , a także zmieniają się plany i marzenia dotyczące przyszłości dziecka. Po zdiagnozowaniu że dziecko ma zespół Downa rodzice powinni zacząć się dowiadywać o tej niepełnosprawności , oraz o tym jakie doświadczenia mają inni rodzice , mający dzieci z tą przypadłością.
Według badań Shankoff i innych , stwierdza się , że ojcowie mają wyższy poziom stresu niż matki , w związku z więziom uczuciową z dzieckiem, natomiast poziom stresu ojców dzieci z trisomią 21 pary chromosomów jest większy względem tych co mają dzieci z innymi rodzajami niepełnosprawności. Na zaakceptowanie przez ojców zespołu Downa wpływa realizacja się w roli rodzicielskiej. Ojcowie dzieci z tą przypadłością mogą czuć że mniej realizują się w tej roli. Z racji iż ojcowie po urodzeniu dziecka w pierwszych jego tygodniach są zaangażowani w pracę z dzieckiem, to prowadzi to do , zredukowania poziomu stresu u nich .
Obszarem zawiedzionych nadziei jest edukacja . Źródłem poczucia żalu bywa nieodpowiedni wybór placówki , oraz niewłaściwa, zdaniem ojców, praca nauczycieli.
Inaczej sytuacja wygląda w przypadku gdy dziecko jest jeszcze małe. Wtedy ojcowie są pełni nadziei , stojąc przed wyborem kształcenia swojego jeszcze malucha, lecz jednocześnie obserwują starsze osoby z tą niepełnosprawnością, wypracowują sobie na ich podstawie pogląd na temat ewentualnych w tym zakresie możliwości.
Niektórzy ojcowie obszary swoich niespełnionych marzeń wiążą z brakiem sukcesów zawodowych , a także niespełnieniem się w roli rodziców oraz małżonków, przez ich dzieci z zespołem Downa. Szczególnie bolesne jest to wtedy gdy dziecko jest jedynakiem.
W obszarze ludzkiego życia również inaczej przedstawia się sprawę podejścia podejścia ojców małych dzieci z zespołem Downa, są oni pełni nadziei, jeżeli chodzi o realizację przez swoje dzieci z tą mutacją w życiu dorosłym ambicji w zakresie pracy zawodowej , choćby częściowo. Podobnie jest z ich podejściem do posiadania przez niepełnosprawne dziecko w przyszłości partnera.
Trudniejszym zagadnieniem jest poczucie braku akceptacji ze strony otoczenia. Nawet w przypadku ojców, którzy zaakceptowali zespół Downa u swojego potomka, przeżywają sytuacje w których ich dziecko zostaje odrzucone przez inne osoby.
W przypadku lęku związanego z odrzuceniem przez społeczeństwo podobny stosunek mają zarówno ojcowie osób z trisomią 21 pary chromosomów, jak i dzieci z tą mutacją, nawet gdy ojcowie nie zetknęli się z takimi przejawami ze strony innych ludzi , to obawiają się , iż ich dziecko będzie zranione oraz miało poczucie gorszości.
Dla obojga rodziców , najtrudniejszym okresem kryzysowym jest chwila diagnozy, gdyż zazwyczaj są oni informowani o niej bezpośrednio. Nawet ojcowie dla których zespół Downa nie jest czymś nowym, to podczas przekazywania diagnozy mogą doświadczać mnogość przeżyć, a także emocji.
Ta niepełnosprawność dziecka oznacza dla ojców zmianę jakościową dotychczasowego życia. Nową jakością życia jest głównie , większe zaangażowanie w życie rodziny, czy włączenie się w działalność społeczną w ramach organizacji oraz stowarzyszeń na rzecz osób niepełnosprawnych.

